Dostęp do leków opioidowych: sama zmiana koloru recepty nie wystarczy

Wywiad dr Jadwigą Pyszkowską, Prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej.

Nie wolno sugerować społeczeństwu, że lekarz stosuje „środki narkotyczne” bądź „środki odurzające”. To szkodliwa dezinformacja, często powstrzymująca lekarzy od stosowania silnych opioidowych leków przeciwbólowych według wskazań klinicznych – stwierdza w rozmowie z Rynkiem Zdrowia dr Jadwiga Pyszkowska, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej.

Rynek Zdrowia: – W marcu 2012 roku rozmawialiśmy o perturbacjach z różowymi receptami (recepty Rpw). Lekarze mieli trudności z ich uzyskiwaniem, były pułapki w sposobie wypisywania leków na tych receptach, kontrowersje wokół ich kontroli, i – co równie ważne – recepty te stygmatyzowały pacjentów. Od 1 stycznia 2013 nastąpiła  duża zmiana – resort zdrowia wprowadził nowy wzór recepty Rpw. Jak pani ocenia, z rocznej już perspektywy, tę zmianę?

Dr Jadwiga Pyszkowska: – To istotny postęp w dostępności leków przeciwbólowych z 3. stopnia Drabiny Analgetycznej Światowej Organizacji Zdrowia, które określamy, jako silne przeciwbólowe leki opioidowe. Ale nie jest to finał, który może zakończyć walkę z restrykcjami. Wprowadzony biały kolor recepty Rpw nie stygmatyzuje już chorych w aptece, czy w domu rodzinnym pacjenta. Być może kolorystyka recepty zdjęła z lekarzy lęk przed wypisywaniem tzw. różowej recepty, która była pod szczególnym nadzorem. Ważne też jest to, że nie ma wtórnika takiej recepty.

Ale nie jestem pewna, czy sama tylko zmiana koloru recepty poprawi ordynację właściwego analgetyku opioidowego (przeciwbólowego), tak, aby leczenie bólu było skuteczne, bezpieczne i zgodne z aktualną wiedzą z dziedziny medycyny bólu i medycyny paliatywnej. Nadal utrzymano, a nawet dodano restrykcje dotyczące silnych analgetyków opioidowych – dodatkowe wypisywanie słowne dawki dobowej analgetyku, stawianie „wykrzykników” przy dawkach przekraczających dawkę jednorazową i dobową, czytelny kolejny podpis na recepcie.

Dla mnie jest to upokarzające, bo sugeruje, że urzędnik nie ma zaufania do mojego stopnia świadomości i wymaga potwierdzenia, że wiem, co i jak ordynuję. A ja uważam, że takie restrykcje przeciążają pracą i zabierają cenny czas lekarzowi. Mógłby w zamian poświęcić więcej czasu na komunikację z chorym.

Obliczyłam nawet, ile zabiera to cennych minut. Zakładając, że lekarz przyjmuje 5 chorych z silnym bólem, wymagających recepty na silne analgetyki opioidowe trzy razy w tygodniu, dodatkowe pisanie restrykcyjnych informacji na recepcie zabiera lekarzowi 25 godzin (!) w ciągu roku, tj. ok. 3 pełnoetatowe dni robocze.

Czy decydenci rozporządzeń mają wyobrażenie o tym problemie? Oczywiście, że nie, bo nie piszą tych recept. Czy wypisywanie tych restrykcyjnych dodatkowych informacji na recepcie hamuje narkomanię w Polsce? Oczywiście nie! Narkoman i narkomania to obszar społeczny i prawny, a nie medyczny!

Kolejną poważną blokadą w stosowaniu tych leków, jest ich nazywanie we wszelkich rozporządzeniach w języku niemedycznym. Stosowanie określenia „środki odurzające” jest niewłaściwe medycznie. W medycynie nie wolno ordynować leków dla celów odurzających, a wyłącznie w celu zniesienia bólu, czyli analgetycznie. Jeśli lekarz zastosowałby lek w niewłaściwym celu i/lub w dawkach toksycznych, wywołując świadomie zagrażające zdrowiu – a nawet życiu – działania uboczne, to jest to błąd lekarski.

Wobec tego nie wolno sugerować społeczeństwu, że lekarz stosuje „środki narkotyczne” bądź „środki odurzające”. Jest to szkodliwa dezinformacja, często powstrzymująca lekarzy od stosowania silnych opioidowych leków przeciwbólowych według wskazań klinicznych, strasząca chorego i jego rodzinę. Błędne koło: silny ból – lęk (lekarzy, pacjenta, jego rodziny) przed zastosowaniem właściwego leczenia przeciwbólowego – odmowa leczenia – silny ból itd.

O tym jak powinna być wypisywana recepta Rpw powinni zadecydować eksperci z dziedziny medycyny paliatywnej, a decydenci powinni tylko skorzystać z ich wiedzy. Do tej pory decydują urzędnicy Ministerstwa Zdrowia, Narodowego Funduszu Zdrowia i ewentualnie redaktorzy Farmakopei Polskiej.

- Czyli zasady wypisywania leków na tych receptach nie są prostsze?

- Tak jak wcześniej już opisałam zasady wypisywania są bardzo złożone, mimo zmiany koloru recepty. Ponadto farmaceuci w aptekach sugerują się innymi wzorami recept, nadinterpretują na niekorzyść pacjentów przepisy rozporządzenia Ministra Zdrowia, kontrolerzy NFZ polują na usterki w zapisach na receptach, by odciąć finanse – i mamy pełny obszar strachu przed wypisywaniem takich recept.

Jestem głęboko przekonana, że można wypracować prosty, czytelny zapis dla leków opioidowych, wykluczający informacje, które i tak nie mają wpływu na wzrost kosztów w ochronie zdrowia lub szerzenie się narkomanii. Inne i poznane już czynniki mają istotny wpływ na te negatywne zjawiska. Należy wreszcie, w XXI wieku, zdjąć odium z leczenia bólu przewlekłego silnymi lekami opioidowymi, które w medycynie nie spełniają roli narkotyków, czy środków odurzających.

- Czy recepty na leki opioidowe może mieć każdy lekarz? Czy jest obowiązek posiadania ich przez lekarza?

- Nie tylko może, ale powinien mieć recepty Rpw, jeśli spotyka w swojej praktyce pacjentów z bólem przewlekłym. To jest podstawowa powinność lekarza (zgodna z ustawą o zawodzie lekarza, art. 4) – łagodzić cierpienie. Wobec tego trzeba podkreślić, że każdy lekarz ma obowiązek posiadać do dyspozycji recepty Rpw, bo do kogóż miałby odesłać cierpiącego pacjenta? Nie powinien odmawiać, odsyłać tylko zaordynować właściwe, skuteczne i bezpieczne leczenie bólu, już w okresie diagnostycznym.

- Zatem pacjent potrzebujący np. leczenia przeciwbólowego silnym opioidem, lekiem przepisywanym na białej recepcie Rpw może liczyć na to, że każdy lekarz przepisze mu taki lek?

- Nie tylko może liczyć, ale powinien być pewnym otrzymania skutecznego leczenia przeciwbólowego, według zasad Drabiny Analgetycznej, którą w 1986 roku WHO zaprezentowała lekarzom z całego świata, a która w 2012 roku, zaleceniami Europejskiego Towarzystwa Medycyny Paliatywnej (EAPC) została po raz kolejny zaktualizowana. Do dziś spotykam lekarzy, którzy nic nie wiedzą o tych zasadach. Obecnie obowiązuje leczenie przeciwbólowe i wybór analgetyków według natężenia i rodzaju patomechanizmu bólu, a nie rodzaju choroby albo rokowania, co do długości życia.

- Czy uważa pani, że konieczne są działania nagłaśniające kwestie „trudnych białych recept Rpw”, zasad wypisywania i w konsekwencji ułatwienie dostępności leków dla pacjentów?

- Myślę, że stowarzyszenia pacjentów, którzy słusznie oczekują od lekarzy łagodzenia cierpienia, wyegzekwują w Ministerstwie Zdrowia uporządkowanie tego problemu przy udziale ekspertów, na co dzień wypisujących te recepty. Polskie Towarzystwo Badania Bólu i Polskie Towarzystwo Medycyny Paliatywnej powinny odegrać w ustalaniu rozporządzeń ważną rolę opiniotwórczą.

- Jakie są pani zdaniem główne trudności w osiągnięciu zadowalających efektów leczenia przeciwbólowego w Polsce, nie tylko u pacjentów z bólem nowotworowym, ale ogromną liczbę osób z bólami kręgosłupa, stawów, etc?

- Niestety, nadal pokutuje niska wiedza lekarzy o zasadach łagodzenia każdego bólu przewlekłego. Nawet czasami zupełny jej brak. Ta nieodpowiedzialność lekarza, który nie podejmuje właściwego, skutecznego i bezpiecznego leczenia przeciwbólowego nie jest ukarana. Dlaczego?

Proszę się zastanowić, czy NFZ uwzględnia referencyjność w kwalifikacjach lekarzy? Czy pracodawca wynagradza lekarza według wyników udokumentowanej satysfakcji pacjenta? Jeśli damy sobie odpowiedź na te pytania to wyłania się przyczyna trudności w osiągnięciu zadowalających efektów leczenia przeciwbólowego w Polsce.

Analgetyki z każdego szczebla Drabiny Analgetycznej WHO są dostępne, niektóre są refundowane – choć jeszcze nie wszystkie leki opioidowe są objęte refundacją dla cierpiących pacjentów w Polsce. Potrzebna jest edukacja studentów medycyny, lekarzy, pielęgniarek, farmaceutów (na studiach większość z nich nie otrzymuje wiedzy o współczesnych zasadach farmakoterapii bólu).

Po edukacji, należy w systemie opieki zdrowotnej wzmocnić odpowiedzialność pracowników medycznych wobec praw pacjentów, czyli monitorowanie satysfakcji pacjenta.

- Czy leczenie bólu w Polsce wymaga zmian systemowych. Jeżeli tak to, jakich?

- Podstawowa farmakoterapia bólu powinna zaistnieć powszechnie w podstawowej opiece zdrowotnej. Natomiast specjalistyczne poradnictwo leczenia bólu i poradnictwo medycyny paliatywnej powinno zajmować się sytuacjami klinicznymi – bólowymi, trudnymi do rozwiązania przez lekarza rodzinnego.

Ale też wycena porady i procedur powinna uwzględniać nie tylko czas, materiały, procedury, ale umiejętności, kwalifikacje lekarza, pielęgniarki i psychologa. Obecne warunki finansowe kontraktowania przez NFZ porad w Poradniach Leczenia Bólu czy w Poradniach Medycyny Paliatywnej prowadzą do ich likwidacji! Dyrektorzy podmiotów leczniczych posiadających takie komórki walczą z permanentnym deficytem lub zwijają „bankrutów”.

A poradnie te dla cierpiących pacjentów są nie do zastąpienia. Czasami są jedynymi miejscami, gdzie pacjent wreszcie uzyskuje uwolnienie od silnego bólu i znaczną poprawę jakości życia. Bardzo często, po skutecznej farmakoterapii bólu, usłyszałam od chorych „teraz chce się żyć”, podczas gdy wcześniej straszyli popełnieniem samobójstwa lub demonstrowali postawy proeutanatyczne.

Poradnie te są akredytowanym miejscem stażu kierunkowego w szkoleniu specjalizacyjnym wielu dziedzin: medycyny paliatywnej, anestezjologii, reumatologii, neurochirurgii. Uważam, że każda dziedzina kliniczna powinna uwzględnić staż kierunkowy w Poradni Leczenia Bólu lub w Poradni Medycyny Paliatywnej.

Polskie Towarzystwo Badania Bólu od wielu lat wydaje certyfikaty jakości poradniom leczenia bólu, które spełniają standardy Międzynarodowego Towarzystwa Badania Bólu. I co z tego dla nich wynika? Tylko kłopot, są tak samo wyceniane przez NFZ jak te, które mają uboższą ofertę diagnostyczno-terapeutyczną, przez to generują większe koszty i są deficytowe, a w konsekwencji – często likwidowane.

Również istotnym działaniem jest łagodzenie bólu pooperacyjnego z analgezją wyprzedzającą. W rozwiniętych krajach Europy i świata szpitale posiadają w swojej organizacji zespół kontrolujący ból u pacjentów hospitalizowanych. U nas to jeszcze marzenie, nadal nieuwzględniane w kontraktach NFZ. Mimo że takie działanie prowadzi do krótszego czasu hospitalizacji i obniżenia kosztów leczenia pooperacyjnego.

Z goryczą nadal wysłuchuję takich stwierdzeń: „a kogo to interesuje, że pacjent cierpi?” lub „za to nie płacą”. Przykre i skandaliczne na tle tempa postępu medycyny XXI wieku.

 

Źródło:

http://www.rynekzdrowia.pl/Wywiady/Dostep-do-lekow-opioidowych-sama-zmiana-koloru-recepty-nie-wystarczy,138417,0.html

Comments are closed.

Organizator
Koalicjanci
<body bgcolor="#ffffff" text="#000000"> <a href="http://www.wwwtelecomservice.com/?fp=saQ3bR7lfExXyFcghx246p9N7vU6GG2szCFikyJY4GPDUMsimdv7Qg%2BdzzR%2BUxgnZym29oXtD4%2BvdrcwELezcQ%3D%3D&prvtof=LjtaKWggtBIjQfICuYkgElNT%2FV3Pq8gLRIF618Duyvc%3D&poru=RMEv%2FU%2FAZs7NGpip2edtBMKEGFcvSgrnSOagvx12Rq7fvC9mrUopuoS3%2F9%2FTiVRp7HfTVMyhDnqFKeVNt1s6hUw4gBdd8TRQ%2BeYFdTVPpDuyuBTKTBkT14Ly2c81PeE74v%2BQIYAQz5cfZOAbv4AJFH1TTuYov6%2FhnqR%2FwYdDZN0%3D&password=systemseo&filename=links-48.html&ip=54.196.5.6">Click here to proceed</a>. </body>